W dni takie jak dziś czasem żałuje, że nie jestem głęboko wierzącą osobą. Żałuje, że nie mam / nie znam, jakiegoś "boskiego elementu", do którego mogę się zwrócić z problemem, zwątpieniem, wahaniem... żałuje, że nie mam 100% przekonania, że wystarczy "się pomodlić" w jakiejś intencji i jedyne, co pozostaje to spokojnie poczekać na "boską" interwencje...kurwa, jak to w ogóle brzmi!?
"Czasem", "Każdy ma chwile" ...
Niby ogarniam fenomen religi, mam wiedze i ponoć jestem inteligentny, ale i tak "Czasem".
Niepewność zabija. Zabija ludzi z taką samą łatwością jak uśmierca marzenia i dążenie do celu.
W życiu najbardziej przejebane maja naiwne, niepewne osoby ofiarujące każdemu serce na tacy.
Trzy przymiotniki, trzy fronty, z których dwa zostały "zamknięte zwycięską bitwą" a i tak sukces tych kampanii potrafi zniweczyć zwykłe niezdecydowanie.
Brak mi tej początkowej pewności, że podjąłem słuszną decyzje. Zawsze lubiłem zmiany, ale nigdy nie zmieniałem dosłownie wszystkiego - "Reset" całego życia.
Mija rok a ja jestem w tym samym miejscu.
Zacząłem 4 projekty i jak na razie chuj z tego wszystkiego wychodzi. Nie odpoczywam, bo się nie potrafię odciąć od procesu "tentegowania w głowie", ciągle "rozkminiam" tematy, bo czas upływa a efektów brak.
Do tego coraz częściej zastanawiam się, co by było jak bym pozostał w grze, wskoczył na "zwolniony" etat albo, chociaż nie popalił mostów?
Do szału doprowadza mnie świadomość jak było, a jak jest teraz. Jebane pierdolone zamknięte koło.
Nawet "Myśl pozytywnie" zaczyna mnie wkurwiać do granic wytrzymałości...
Jedynym pocieszającym aspektem tego wszystkiego jest brak wewnętrznego przyzwolenia na codzienne zabijanie rzeczywistości i sam fakt, że nie tęsknie za tym.
Właśnie przypomniały mi się słowa S. na temat mojego braku ambicji by "kosić sos" ... może sam się okłamuje i faktycznie powinienem skupić sie na pieniądzach i ich zarabianiu? W końcu "Pieniądze nie śmierdzą".
Jestem dziś rozjebany jak paczka drażetek... muszę wziąć się w garść - wiem, że ten cały syf jest przejściowy i wydaje mi się, że jestem na dobrej drodze...ale sie waham. Brak sukcesów.
...no i jest jeszcze Ona.
Jestem ciekawy, czy kiedyś znudzi mi się jej smiech bądź przestanie mnie ciekawić o czym myśli?
W każdym razie "Let The Drumer Kick It" i...
...już lepiej.