poniedziałek, 31 marca 2014

dzisiejszy wieczór sponsoruje literka "K" jak kryzys

Tu jest zimno i ciemno...

W dni takie jak dziś czasem żałuje, że nie jestem głęboko wierzącą osobą. Żałuje, że nie mam / nie znam, jakiegoś "boskiego elementu", do którego mogę się zwrócić z problemem, zwątpieniem, wahaniem... żałuje, że nie mam 100% przekonania, że wystarczy "się pomodlić" w jakiejś intencji i jedyne, co pozostaje to spokojnie poczekać na "boską" interwencje...kurwa, jak to w ogóle brzmi!?

"Czasem", "Każdy ma chwile" ...



Niby ogarniam fenomen religi, mam wiedze i ponoć jestem inteligentny, ale i tak "Czasem".

Niepewność zabija. Zabija ludzi z taką samą łatwością jak uśmierca marzenia i dążenie do celu. 
W życiu najbardziej przejebane maja naiwne, niepewne osoby ofiarujące każdemu serce na tacy. 
Trzy przymiotniki, trzy fronty, z których dwa zostały "zamknięte zwycięską bitwą" a i tak sukces tych kampanii potrafi zniweczyć zwykłe niezdecydowanie.
Brak mi tej początkowej pewności, że podjąłem słuszną decyzje. Zawsze lubiłem zmiany, ale nigdy nie zmieniałem dosłownie wszystkiego - "Reset" całego życia.


Mija rok a ja jestem w tym samym miejscu.
  
Zacząłem 4 projekty i jak na razie chuj z tego wszystkiego wychodzi. Nie odpoczywam, bo się nie potrafię odciąć od procesu "tentegowania w głowie", ciągle "rozkminiam" tematy, bo czas upływa a efektów brak. 
Do tego coraz częściej zastanawiam się, co by było jak bym pozostał w grze, wskoczył na "zwolniony" etat albo, chociaż nie popalił mostów? 
Do szału doprowadza mnie świadomość jak było, a jak jest teraz. Jebane pierdolone zamknięte koło. 
Nawet "Myśl pozytywnie" zaczyna mnie wkurwiać do granic wytrzymałości...



Jedynym pocieszającym aspektem tego wszystkiego jest brak wewnętrznego przyzwolenia na codzienne zabijanie rzeczywistości i sam fakt, że nie tęsknie za tym. 

Właśnie przypomniały mi się słowa S. na temat mojego braku ambicji by "kosić sos" ... może sam się okłamuje i faktycznie powinienem skupić sie na pieniądzach i ich zarabianiu? W końcu "Pieniądze nie śmierdzą".


Jestem dziś rozjebany jak paczka drażetek... muszę wziąć się w garść - wiem, że ten cały syf jest przejściowy i wydaje mi się, że jestem na dobrej drodze...ale sie waham. Brak sukcesów.

...no i jest jeszcze Ona. 
Jestem ciekawy, czy kiedyś znudzi mi się jej smiech bądź przestanie mnie ciekawić o czym myśli?

W każdym razie "Let The Drumer Kick It" i...




                                                    ...już lepiej.




 

  

środa, 26 marca 2014

;)






            "...serią wzlotów i upadków - bez asekuracji..."



                                   :)

wtorek, 18 marca 2014

jutro...

Jutro się dowiem w końcu co Ł. ma do zaproponowania... kurwa boje się - NIENAWIDZĘ tego słowa. 
Mnie nie stać już na błędy, więc nie wszystko kupie ...
Z drugiej strony wiem, że ...



                                               
                                                  ... tylko co wybiorę?

:)

Uśmiech i papieros.



sobota, 15 marca 2014

puzzle szczęścia

Tego nie przewidziałem... a może tak?  
Coś tam przeczuwałem... w końcu to siedzi we mnie, było i nawet skalpel tego nie wytnie.

Niekiedy najbardziej oczywiste rzeczy potrafią nas zaskoczyć, a te "niewyobrażalne" potrafimy przyjąć z stoickim spokojem... a może to tylko efekt krzyku w próżni? 






wtorek, 11 marca 2014

bez tytułu, bo nie chce przeklinac


 





Nienawidzę tak zaczynać dnia...  

Jeżeli czas to pieniądz, to jego ceną są wspomnienia.

Czasem naprawdę myślę, że urodziłem się nie w tych czasach, co powinienem - cos jak Rourke w Sin City ... heh

Cytując klasyka: "Całe życie z debilami..." i właśnie, dlatego nie dajmy się zwariować.

...dobrze, że w Polsce tak trudno o pozwolenie na broń :D 

Juz lepiej :)